Pracownicy i wolontariusze

2015_Ricardo_Brey_photoM HKAclinckx_10

 

Jesteście pewnie wszyscy ciekawi, jak wyglądają sprawy zatrudnienia w antwerpskiej M UHKA. Mamy tu pewne niespodzianki w porównaniu z neoliberalnymi ekscesami outsourcingu, które rozpanoszyły się w naszych muzeach. Około 80 osób pracuje tu na etatach. Osoby oprowadzające po wystawach w liczbie około 17 pracują na umowy o dzieło w systemie zmianowym. Dla większości z tych osób jest to zajęcie dodatkowe obok regularnego zatrudnienia. Stałych pracowników wspierają – ding-dong! ding-dong! WOLONTARIUSZE, których liczba przewyższa ilość zatrudnionych na etacie o około 20 osób. STU wolontariuszy! Wygląda to na osobne zadanie logistyczne dla specjalnego departamentu wolontariatu. Ale spokojnie, każdy dział muzeum szuka sam swoich wolontariuszy w zależności od specyfiki potrzeb.

Jakie są motywacje do pracy w wolontariacie? Po pierwsze rzeczywista potrzeba wypełnienia sobie wolnego czasu. Na początek osoby emerytowane, powiedzmy zawodowi archiwiści i bibliotekarze, którzy chcąc być aktywni i np. w określone dni wprowadzają dane do bazy w archiwum i bibliotece gdzie ścibolenia jest na dziesiątki rąk a trzeba tu i wiedzy, i cierpliwości. Takich czynności dla osób dysponujących wolnym czasem jest więcej. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak pozytywny może mieć to wpływ na osoby, które wypadły z zawodowych torów a bardzo chciałyby się czuć zajęte i potrzebne.

Inni wolontariusze pomagają,  gdy wystawa wymaga szczególnego zaangażowania a pracownicy dozoru nie są do tego celu wystarczający. Wolontariusze pracujący w systemie zmianowym umożliwiają szczególny rodzaj kontaktu z dziełem sztuki, jak w przypadku tegorocznej wystawy Fuel to the fire Ricardo Breya, w której 3 razy dziennie trzeba było otworzyć dla zwiedzających niektóre z 21 pudeł przygotowanych przez artystę, zawierających książki, szkice, obiekty czy  notatki  (na zdjęciu powyżej). Tu będą pracować osoby, które są silnie zmotywowane do kontaktu ze sztuką, zależy im na możliwości szczególnego dostępu do dzieła, w jakimś sensie chcą być częścią muzeum. Trzecia kategoria to zazwyczaj najmłodsi wolontariusze, osoby uczące się, chcące poszerzyć swoją wiedzę, udokumentować doświadczenie pracy w zawodach związanych ze sztuką, znaleźć się w sieci zawodowych kontaktów. Są to osoby aktywnie poszukujące pracy w kulturze.

Etaty są jak wiadomo drogie i w zaoranym neoliberalnym polskim polu, i w prawdziwym państwie opiekuńczym. Tyle, że w tym drugim przypadku okazało się, że jednak bardziej opłaca się, aby dla dobra samej instytucji maksymalna ilość czynności była realizowana przez samo muzeum. Dlatego, że podtrzymywanie więzi, stały kontakt, możliwość synergii kompetencji buduje współodpowiedzialność, entuzjazm, zaangażowanie i lepszy przepływ informacji.

[Zdjęcie z wystawy Ricardo Breya publikuję dzięki uprzejmości M HKA]

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s