Kłopotliwi depozytariusze

leonardo-da-vinci-dama-z-gronostajem-berlin_4969685

Emocje jakie towarzyszą zakupowi kolekcji Czartoryskich i ujawnione w związku z transakcją fakty wyraźnie pokazują, jak  kłopotliwą formą przechowywania dzieła przez muzeum jest depozyt. Zwłaszcza, gdy jego wykupienie z jakichś przyczyn nie jest możliwe lub znacząco utrudnione. W Krakowie  chodziło o odzyskanie kontroli nad już istniejącą prywatną kolekcją, co do której miejmy nadzieję, że nie stanie się przedmiotem roszczeń kolejnego członka tej samej rodziny. Mamy jednak w Polsce do czynienia także z kłopotliwymi depozytami innego rodzaju. Są nimi, dla przykładu, kolekcje nabyte przez samorządy, które to zbiory generują cała masę problemów dla przechowujących je muzeów i innych instytucji.  Przedmioty te nie mogą z różnych względów formalnych stać się jego własnością, bo nie jest możliwe uposażenie instytucji, która temu samorządowi nie podlega.

Mamy taki przypadek np. z Kolekcją Miasta Warszawy, zdeponowaną w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski dla którego w założeniu  była kupowana. I choć to świetnie, że warszawski ratusz zechciał wyasygnować środki na zakupy dla CSW, niestety w efekcie instytucja ta nie może stać się ich właścicielem a mówimy o niebagatelnym zbiorze ok. 1000 dzieł sztuki. Jest z całą pewnością kuszące dla samorządowców stawać w roli mecenasów i być fundatorami kolekcji. Jednak są prostsze i lepsze dla sprawy formy patronowania zbiorom. Osobiście uważam, że Fundusz Zakupowy danego miasta czy samorządu województwa, dedykowany określonemu muzeum ale przekazany w formie dotacji celowej, jest formą najlepszą. Dzięki temu muzeum istotnie dysponuje kolekcją a przy tym także panuje nad jej profilem, co jest jedną z kluczowych funkcji muzeum. Jednocześnie samorządowy inicjator funduszu zakupowego może zostać usatysfakcjonowany odpowiednią adnotacją w inwentarzach, katalogach i na wystawowych tabliczkach prac. Takie rozwiązanie może także mieć istotny wpływ  na zaangażowanie w przedsięwzięcie innych potencjalnych donatorów funduszu.

Musimy mieć w pamięci ogromne obowiązki formalne, prawne, organizacyjne, logistyczne i finansowe przyjmującego depozyt. Ten zaś jest de facto formą przeniesienia obowiązku i kosztów dbałości o dzieło czy innych obiekt, jego konserwacji, właściwego przechowywania i eksponowania, obsługi rejestracyjnej i logistyki jego wypożyczeń. Jednocześnie faktyczny właściciel utrzymuje pełnię swoich praw, może w każdej chwili wpowiedzieć umowę depozytową, zabrać prace a nawet je sprzedać. Ruch tego obiektu, np. wypożyczenia na wystawy także musi być uzgadniany z właścicielem. To wielki ciężar dla obsługującego depozyt.

Najlepszym dla muzeum i najczystszym pod względem formalno-finansowym jest przekazanie muzeum stosownych środków na zakupy. Pozostaje już wtedy sprawą do uzgodnienia pomiędzy muzeum a oferującym środki na fundusz zakupowy, w jaki sposób dobitnie podkreślić zasługi i zaangażowanie danego samorządu w sprawę tego zbioru.

 

Ilustracja: Leonardo da Vinci Dama z gro­no­sta­jem, ok. 1490, olej i tem­pe­ra na desce orze­cho­wej, 53,4 cm × 39,3 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie. Zdjęcie pobrano z serwisu culture.pl

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s