Gdzie jesteś, Sabino?

Pamiętam tylko jej imię – Sabina.  Dwanaście lat temu była w gronie moich studentek i studentów w Moguncji. Młodziutka, bardzo pracowita pierwszoroczniaczka, osaczona szkolnym wymogiem pracy w relacji do ściany (było to rodzajem obsesji lokalnego grona profesorskiego). Sztuka, którą zaczynała uprawiać była inna. Interesowały ja książki, teksty i reprodukcje dzieł sztuki, ujęcia przestrzeni galerii, portrety artystów.  Wklejała je do zeszytów, notesów i broszur, robiąc interwencje w materię rzeczy drukowanych. Nie było w jej wyborach niczego manifestacyjnego a jednak należy do tych uczennic, które zapamiętałam najlepiej.

Zdjęcia opatrywała komentarzami, szukała ciekawych, czasami paradoksalnych zestawień. Było w tym coś z dziewczyńskiego zbieractwa zdjęć aktorek czy gwiazd rocka (w moim wypadku – dzikich zwierząt), ale oczywiście szła w tym dalej. Trochę była to jej droga porania się z zalewem obrazów i różnych artystycznych wpływów, kontaktu w nauczycielami i oglądanych wystaw. Ale też bardzo świadoma praca z zapożyczonym obrazem. Szkoła łamała jej potrzebę pracy z książkami, torturując wymogami robienia z tego „gazetek ściennych”. Jestem jednak pewna, że to ona miała rację. To była jej skala, jej intymny stosunek do sztuki innych, jej obiektowy i tekstualny a nie obrazowo-kompozycyjny sposób myślenia o dziele.

Tu pokazuję szybko strzelone fotki książki, która dostałam od niej na pożegnanie. To niemiecki egzemplarz „Piotrusia Pana” (pozostanie nasza tajemnicą, dlaczego to właśnie ten tom) a w nim zakreślone słowa z naszych rozmów, „ocenzurowane” fragmenty, reprodukcje dzieł, fotografie prasowe, notatki z moich wykładów i ćwiczeń, żarty, którymi się przerzucaliśmy na zajęciach i w szkolnej kantynie. Zapis jednego z moich najpiękniejszych pedagogicznych doświadczeń. Książka zawiera też jej bardzo osobisty list do mnie. I dla takich chwil naprawdę – warto uczyć.

Gdzie jesteś Sabino? Znajdę Cię!

Ps. Udaję się na poszukiwanie planszówki, którą podarowała mi przy innej okazji!

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s